Tytuł Mistrza Polski na śniegu z moją czwórką oddałem w tym roku Łukaszowi Paczyńskiemu, a mój brat Olgierd Tracz z moimi psami powtórzył w tym roku złoto w klasie dwóch psów.
Jak by ktoś chciał wiedzieć jak można spieprzyć piękne trasy do wyścigów , powinien być na tych mistrzostwach.
Pierwszy dzień kilka razy stoimy na rozwidleniach, bo nie wiemy gdzie jechać, dwukrotnie mylimy drogę. Nasz zaprzęg jechał jako pierwszy trasę 9km. Po pierwszym dniu mamy trzeci czas (i tak niezły jak na tyle pomyłek) 2,5 sek za Łukaszem Łukasz Paczyński i 7 sekund za Agnieszką Rychwalską. Drugi dzień śmigamy szybko po trasie, ale niestety jeden z moich handlerów (pomocników) przepina na kilkanaście sekund przed startem łączówkę liderów, wydłużając ją co powoduje glebę moich psów na pierwszym zjeździe, potykają się o zbyt długą linę szyjną . Muszę wbić kotwicę i rozplątywać psy. Na metę wpadam jako drugi 5 sekund za co raz szybszym Komuną Łukaszem Paczyńskim. Agnieszka Rychwalska spada na trzecią lokatę tracąc do mnie 30 sekund.
Brat jedzie bezbłędnie z Nellą i Barbie i jest najszybszy na każdym z dwóch etapów. te dwa psiaki mają teraz doskonałą kondycję i być może wspomogą mój zaprzęg na mass starcie podczas Mistrzostw Europy.
Niestety organizatorzy zawodów nie stanęli na wysokości zadania.Dwuznaczność trasy na wyścigu jest nie dopuszczalna!
Wraz z Łukaszem tym startem zakwalifikowaliśmy się do mistrzostw europy ESDRA , które już za dwa tygodnie w Alpach we Francji.