Reklama

Newsy... 2012-05-24 08:58:56

...Nie mogąc doczekać się sezonu wyścigów psich zaprzęgów już teraz rywalizuje z kolarzami na zawodach mtb, ale bez psów one teraz odpoczywają. Szlifuje  formę startując z naszymi zawodnikami ze Sportowego Klubu Psich Zaprzęgów Amberdog na zawodach w kolarstwie górskim i tak w ciagu ostatniego miesiąca wystartowaiśmy na: XC Bike Tour Gdańsk (4miejsce), Family Cup Sopot (3miejsce PK), Leśny Maraton Rowerowy w Wejherowie (5miejsce), a przed nami w najbliższym czasie maratony Skandia i Mazovia...
...W minioną niedzielę wraz zawodnikami z Kross Racing Team załapałem się wraz z Ozzim na sesję zdjęciową do nowych katalogów Krossa.Dostaliśmy nowe gadżety takie jak firmowe rękawiczki kolarsie krossa, zupełnie przyzoite okulary i niezbędniki narzędziowe, które nie dość że lekki to jeszcze dosyć funkcjonalne, gdyż zawierają wszystkie niezbędne klucze i łatwo mogą się zmieścić w kieszonce koszulki kolarskiej.Wszystkie te produktu można spokojnie kupić przez sklep internetowy Krossa.
...Ruszyła nowa sekcja sportu psich zaprzęgów przy GOKSIR Trąbki Wielkie- treningi każdy piątek 20.00, na bieżni stadionu w Trąbkach Wielkich. Zajęcia darmowe!
... Wystartowały oficjalnie zajęcia wspinaczkowe i ogólnorozwojowe dla  osób  z terenu Gminy Pruszcz Gdański na ścianie wspinaczkowej w Łęgowie (której byłem pomysłodawcą w 2009r.). Ostatnie miesiące były dość dziwne,  gdyż prowadziłem zajęcia nieodpłatne, bez żadnej umowy, gdyż CKiS Pruszcz Gdański finansowany przez gminę miejską zrezygnował z finansowania zajęć tlumacząc się brakiem funduszy na taaaaakie :) przedsięwzięcie, a gmina wiejska Pruszcz Gdański dopiero w maju przygotowala umowę dla mnie, a ja od stycznia do chwili obecnej zajęcia realizowałem...znowu polityka wnika nawet w życie sportowe. Każde zajęcia to środa 17.30.do 19.30, odpłatność na konto GOKSIR Pruszcz Gdański - odpłatność miesięczna 20 pln dla uczniów i 40pln  dla osób dorosłych.
... Sekcja Psich Zaprzęgów przy CKiS Pruszcz Gdański - zajęcia darmowe - każdy czwartek 19:15 bieżnia stadionu przy ul.Chopina 34
... FinLines - zafundował nam 50% zniżki na rejs do Helsinek skąd mamy niespełna 400km na wyścigi psich zaprzęgów , które odbędą się w Rosji Sankt Petersburgu pt;"White Nights" w drugi weekend czerwca.
... Nasz najmlodszy pies 9 miesięczny Jamal powoli przygotowuje się do sezonu jesiennego, to bedą jego pierwsze zawody, już teraz potrafi utrzymać ponad 30km/h w zaprzęgu na 3km trasie, prędkość maksymalna jaką do tej pory rozwinął to około 43km/h.
... Czekamy na cieczki naszych dwóch suk Doda i Nella - mamy nadzieję niebawem na krycie- zainteresowanych szczeniętami prosimy o kontakt
... Nasz klub zakupił w firmie Cuerdo 20 nowych stroji startowych na sezon wyścigów psich zaprzęgów, stroje z logotypami:
Fiprex, VetAgro, Redmills, Gudojć, Kross, Brunox, PZSPZ, Amberdog, Traczer Bikes i oczywiście godło Polski
... Przygotowujemy obóz kondycyjny, otwarty - 30.06.2012 do 09.07.2012 Góry Kaczawskie, Wojcieszów szczegóły na:http://www.facebook.com/#!/pages/Traczer-Camp/130283257054679


skomentuj (0)

Co robi zaprzęg przed sezonem? 2012-05-09 23:12:38

Moje psy:
2 treningi w tygodniu w uprzęży. Powtórzenia z pełnym odpoczynkiem 2 x 5 minut albo interwały 2 x 6 minut z przerwami po 15-20 sekund co 1 minutę. Reszta dni swobodne wybieganie na otwartym wybiegu.Trasy raczej płaskie.Jeśli trenujemy  z rowerem to nie dokręcamy na maksa, jeśli z wózkiem to z niezbyt ciężkim.
Okres od kwietnia do połowy sierpnia- psy podtrzymują formę, ale jednocześnie trzymam je na lekkim "głodzie" do biegania, każdy trening jest dla nich eksytujący i dają z siebie 100%.Okres roztrenowania jest niezbędny aby ich ciała odpoczęły, odbudowały się i wzmocniły.W połowie sierpnia gdy wejdziemy w pełną objętość treningową już nie będzie na to czasu. Ponadto treningi  w okresie wysokich temperatur powietrza przygotowują organizmy naszych czworonożnych sportowców do pracy w takich warunkach, często przecież się zdarza, że jakiś zaprzęg nie wytrzyma tempa i się "zagotuje".
Dieta- bez zmian jakościowych w stosunku do okresu intensywnych treningów i startów, ale zmniejszona kaloryczność/ ilość.
A to mój przykładowy tydzień treningowy - okres: maj
poniedziałek - siłownia obwody
wtorek - spinning 1,5 godziny
środa -  rower objętość 2 godziny;  kosz, piłka, wspinaczka 2 godz.
czwartek - rower: interwały i powtórzenia
piątek - spinning 1,5 godziny lub rower objętość 2 godziny
sobota - zawody mtb w ramach treningu
niedziela - free


skomentuj (0)

FILM 2012-04-18 09:28:47



Bikejoring - oficjalna dyscyplina sportu psich zaprzęgów, zawody odbywaja sie na dystansach sprinterskich do 10km na jednym etapie, pies wspomaga kolarza nawet do 30%. Z jednej strony jest to oddzielna dyscyplina sportu, a zdrugiej stanowi doskonałą formę treningu dla psów zaprzęgowych statujących zimą. Ja w platam w moje życie sportowe obie te konwencje i formy.
Film zrealizowany w lasach na terenie gminy Trąbki Wielkie.
Rower Kross A+, psy rasy greyster: Ozzi, Doda, Nergal i Nella.
Realizacja: Roman Przylipiak, współpraca: Wojciech Przylipiak www.przylipiak.com
Pomoc przy realizacji sekcja klubu zaprzęgowego Amberdog CKiS Pruszcz Gdański.
sponsorzy filmu: Kross, Vet - Agro i FIPREX
sponsorzy teamu: Redmills, Gudojć, Brunox,  Zero DC, Fit Factory, Benkowski i Hajdo


skomentuj (0)

Media ... 2012-03-05 09:08:05

Nasz zaprzęg w TVP1:
http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/kawa-czy-herbata/wideo/mistrz-swiata-w-powozeniu-psimi-zaprzegami/6638064
W radiowej Czwórce.Program 4 Polskiego Radia:
http://www.polskieradio.pl/10/499/Artykul/547368,Rower-z-psim-zaprzegiem-w-Czworce
Prasa francuska:
http://www.estrepublicain.fr/actualite/2012/02/18/igor-tracz-champion-du-monde
Festiwal filmów 10minut zakończony, jako członek Jury jestem bardzo usatysfakcjonowany rezultatem, wygrały moje typy :) Niesamowita Zofia Wolf z filmem "Wspinam się bo lubię", zimny "Maraton morski" oraz pojechana "Traktoriada". Natomiast jeszcze kilka filmów warto oglądnąć: "Czarna niedziela", "Krym", "Schizofrenix". http://www.10minutfestiwal.pl/

skomentuj (2)

Srebrno brązowe Mistrzostwa Europy 2012-02-22 11:27:28

Mistrzostwa Europy w wyścigach psich zaprzęgów 17-18-19 02.2012 Francja .Les Fourgs malutka miejscowość na pograniczu francusko szwajcarskim na wysokości 1100 metrów nad poziomem morza była gospodarzem mistrzostw, przygotowano tam miasteczko sportowe z namiotami, stakeoutami (parkingi dla psów), biurami sędziów, kontroli antydopingowej. Około 300 zawodników i jakieś 2000 psów rywalizowało przez trzy dni w różnych kategoriach i klasach. Psie zaprzęgi złożone z kilkunastu psów na średnim dystansie 3 x 40km, mniejsze na sprincie 9 i 12 km oraz skijoring, pulka i kombinacja norweska czyli narciarz biegowy i jeden pies zaprzęgowy i tutaj w tej klasie można było zobaczyć byłych mistrzów ze skandynawii  w narciarstwie biegowym i biatlonie.

Plan

    Ciężko określić kiedy zaczęły się przygotowania do tych mistrzostw, można powiedzieć że lata temu ponieważ wiele czynników wpływa na ostateczny wynik, taktyka, przygotowanie fizyczne psów i zawodnika, doświadczenie i szczegóły, malutkie z pozoru nie istotne sprawy, które finalnie wpływają na wynik.
Po ostatnim ciężkim roku i złotym medalu na mistrzostwach świata na arenie holmenkollen w Oslo, nie mieliśmy zbyt dużo czasu odpoczynku, krótka wakacyjna przerwa i zaraz potem wyścigi w warunkach bezśnieżnych.
Przełom listopada i grudnia był okresem przerwy treningowej, w tym sezonie chciałem poeksperymentować i zamiast przewagi krótkich treningów powtórzeniowych i interwałów poprzedzających zeszłoroczne mistrzostwa świata, spróbowałem wydłużyć dystans treningowy bazując na większej ilości treningów wytrzymałościowych.
I w ten sposób byłem z psami na pięknych wyścigach w północnej Karelii w Rosji, na średniodystansowym Husqvarna Tour w Jakuszycach i wieloetapowym Defi Rhone Alpes w alpach wysokich we Francji. Koniec mojego cyklu przygotowań przypadł na Mistrzostwa Polski w górach stołowych i tam zakończyłem ściganie kilka sekund za Łukaszem Paczyńskim i zdobyłem srebro.
    Dwa tygodnie odpoczynku i tylko 2 krókie treningi interwałowe miały spowodować kompensację  właśnie na Mistrzostwa.

Pancerz

Ozzi, Doda, Nergal i Era - 4 greystery stanowiły trzon mojej siły uderzeniowej.Niezbyt duże suki zaledwie 24kg i samce 28-29 kg,  ale bardzo mocno umieśnione i szybkie. W rezerwie pozostały bardzo silne, ale nie tak szybkie Barbie i Nella.Po porażce z bardzo szybkim i silnym, ale niezbyt wytrzyamłym Norweskim zaprzęgiem Leny Boysen podczas styczniowych wyścigów w Alpach, wiedziałem, że tylko wytrzymałością mogę zyskać przewagę.Moje przygotowanie biegowe również ma nie małe znaczenie szczególnie gdy zawodnik ma niezbyt silne psy, a trasa wiedzie pod górę.Wtedy niezbędna jest pomoc ze strony człowieka.
Z jednej strony wykorzystanie tylko 4psów podczas długiego wyścigu w Alpach nie było rozsądne jeśli myśli się o wygranej, ale z punktu przygotowań treningowych, miało to sens.Norweski team w alpach miał kilka psów na wymianę, my nie.Trzy tygodnie po tym wyścigu na dużej wysokości w organizmach moich psów powinien być maksymalnie wysoki poziom czerwonych krwinek.Badań nie przeprowadzałem, ale chyba tak było.
Sanie Danler Hornet XC, specjalnie odchudzone, lekka mata i aluminiowa kotwica, a do tego mój własny patent linek ciągowych , skonstrowany tuż przez startem.System mocowanie liny do sań jest o tyle nowatorski, że lina automatycznie ustawia się na wysokości kręgosłupa psów, nie powodując dodatkowego obciążenia na stawy biodrowe, a w przypadku kiedy sanie na zjeździe doganiają psy, liny podciągają się automatycznie nie powodując splątania wheeldogów.
Smary - pierwszy dzień to była farsa, jako reprezentacja Polski niestety nie posiadaliśmy z Łukaszem Paczyńskim doskonałych smarów proszkowych, dlatego dostawiliśmy się do ekipy czeskiej i Łukasz zbierał z pod stołu proszek swixa do smarowania płóz, który spadał czechom podczas pracy.Pudełeczko tego proszku kosztuje 200 euro,a starcza na może trzy razy.Wystarczyło nam tego pozbieranego proszku aby położyć go na nasze 2 pary ślizgów.
Podczas drugiego etapu Jiri Trynka wziął się za przygotowanie moch płóz i użył smarów wysokofluorowych, ale już podczas trzeciego dnia super sprintu wykorzystałem po raz pierwszy biodegradowalne smary RX2 nowego sponsora firmy francuskiej NST.

Bitwa

    1 etap - jazda indywidualna na czas. Ciężki, mokry śnieg, niezbyt dobrze ubity.Dystans 9km. Startuje jako trzeci, pierwszy leci Mistzr Europy z 2010 roku  francuz Quentin Soulier, drugi mistrz świata 2007 Uwe Radant, za mną fiński zaprzęg.Różnice między nami 1 minuta.Na liście startowej jest mocno ponad 30 najszybszych zaprzęgów w Europie.
Przeleciałem trasę bezbłędnie, jadąc sam, nikogo nie widziałem, mam 4 czas przejazdu 10 sekund za Leną Boysen, druga lokata to szwedka Catarina Sodersten, rok temu w Oslo była 14 sekund za mną, a na pierwszej potwornie szybka Barbara Wirz ze szwajcarii.Natomiast za moimi plecami 13 sekund Niemiec Uwe Radant.
    2 etap - to finał jazdy indywidualnej na czas, starty metodą Gundersena czyli na dochodzenie. Cztery kanały startowe. Lepszy śnieg, świeci słońce, ale trasa jest twarda, lepiej wyratrakowana. Potwornie szybkie na pierwszych kilometrach psy Leny mogą nie wytrzymać tempa w tej temperaturze.Liczę na to, mam tylko 10 sekund straty do niej.Pierwsze dwa miejsca są jak sądze po za moim zasięgiem mam do nich straty w okolicach 30 sekund, ale za mną tuż tuż Niemiec, a za nim dwa następnę teamy z różnicami między sobą może jednej sekundy.
Szybka analiza w głowie- dlaczego Barbara nam tak odjechała ?- Waga myślę, jest lżejsza niż ja, jakieś 20kg, Szwedka i Norweżka podobnie.Kobiety nas zlały, myślę sobie że to pierwszy raz w historii, no ale jestem pierwszy wśrod facetów , heh;) Do tego miękki śnieg i silniejsze psy mają większą przewagę nad tymi szybszymi...wiele czynników na to się składa, nie sposób do tego dojść i mieć pewność, że jest tak, a nie inaczej.
    Stoję już w korytarzu startowym, w tłumie ludzi, którzy kibicują coś wykrzykując raczej po francusku, ale ja już się wyłączam nie wsłuchując się w ten  bełkot. Po swojej lewej widzę, jak pierwsza leci Barbara, parę sekund za nią wypuszczają zaprzęg Catariny, następnie Lena i 10 sekund za nią ja.
Pierwsze 3 km, nie widzę nikogo z przodu, ale cały czas czuję oddech Uwe  na swoich plecach, czasami jego lider niemal dotyka mojego uda, siedzą mi na ogonie.Mój plan to wskoczyć na trzecia lokatę, ale widzę, że muszę się nieźle spiąć aby uciec Niemcowi. W połowie trasy powoli doganiam Barbarę, ale nie widzę dwóch pozostałych dziewczyn, musiały być duże szybsze od niej.Dojeżdżam do szwajcarki na zjazdach, ale nie mam z nią najmniejszych szans na podjazdach, mimo tego że kopię w śnieg z całych sił i pomagam na podbiegu to ona niezdejmuje nogi z sań i mi odjeżdża. Ma potwornie silne psy.
Na 7 km jest bardzo ostry podjazd o długośći ok 8000 metrów, to jedyna szansa aby zgubić wiele starszego ode mnie Radanta , zeskakuje z sań i atakuje podbieg pomagając psom w biegu. Na końcu podjazdu widzę jak Barbara wyprzedza Leną. Na szczycie nie mam czym oddychać, nogi odmawiają posłuszeństwa, wskakuje na sanie i zdaję się na psy, niech ciągną same, choć kilka sekund nie pomogę, muszę odetchnać.
Odwracam się do tyłu i już nie widzę Niemca, uff może teraz powalczę o brąz, widzę przed sobą Norweżkę i zaczyna się długi finałowy zjazd do mety. Przed sobą  na jakieś 300 metrów widzę jadące niemal razem dwa zaprzęgi to pewnie szwedzkie i szwajcarskie psy. Może 100 metrów bliżej mknie team Leny Boysen, lekko mi odjeżdża na początku tego zjazdu. Zaczynam składać się na zakrętach i tne zakręty aby choć na każdym urwać  sekundę, licząc na to , że może ona popełni jakiś błąd. Przed nami hopa, wczoraj trochę się jej wystraszyłem i przychamowałem, dziś nie mam nic do stracenia. Buty stoją na płozach i nie wbijam  pięt w śnieg aby zwolnić.
Widzę, że dystans do 3 pierwszych zaprzęgów zaczyna topnieć w oczach.Zaczynam czuć dreszcz podniecenia, a może się uda, myślę.
Ostatni zakręt w prawo i teraz podejmuje się zaatakować Norweżkę, jej psy już ledwo biegną, nie wytrzymały, spaliła je. Wciskam się od wewnętrzej, ale ona dociska mnie do bandy, moje psy mają mało miejsca, strachliwa Era biegnąca jako wheeldog z tyłu prawej strony przeskakuje nad Nergalem i kłapie pyskiem w stronę psów Leny Boysen, jakby chciała powiedzieć odsuń się, daj mi miejsce.Trwa to może sekundę i Era wraca na swoją pozycję, odjedżamy im i wpadami kilka sekund wcześniej na trzeciej lokacie. Wiedziałem, że każdy czycha na jakiś mój błąd, na mecie uczucie szczęścia z tej pozycji jak i czas który osiągnąłem (jestem dziś szybszy jakieś 20 sekund niż 1 i 2 lokata ale to mało, zbyt duża strata 1 dnia aby wskoczyć oczko lub dwa wyżej) , miesza się ze wściekłością. Rzucam okularami o śnieg, ale nie zapominam uściskać psów, Norweżka leci do sędziów złożyć protest i mnie zdyskwalifikować za zachowanie mojego psa.
Kilka godzin nerwówki, niemal mnie wykończyło, dopiero na meeteingu z sędziami po przedstawieniu naszych wersji, opisów świadków i oglądnięciu mojego filmu z kamery zamontowanej na moich saniach, decyzja jest niemal jednogłośnia- protest bezpodstawny, odrzucony. Żaden pies nie zrobił nikomu krzywdy, zaprzęgi sobie nie przeszkodziły. Dostaje tylko sygnał od sędziów, że jutro na mass starcie musze uważać, bo każdy patrzy mi na ręce.Sędziowe trochę próbowali mnie poprawiać i prostować, że am jechać ostrożniej, mniej agresywnie itp. ale powiedziałem im że to wyścig, a nie piaskownica.

Szturm

20 najszybszych zaprzęgów zakwalifikowało się do super sprintu czyli wyścigu mass startu.Wszyscy razem, dwa okrążenia, dystans 8km.
Pierwsza linia startowa to 9 pozycji.Po mojej lewej Pawlik Slawomir brązowy medalista z Oslo, po prawej srebrna w tym roku Caterina.
Nie chciałem ryzykować i na przód mojego zaprzęgu wysunąłem moje dwa spokojne psy Nergal i Doda, pyskaty ale szybki Ozzi poszedł na tył, a obok niego świeża Nella, Era za wczorajszy numer poszła na ławkę rezerwowych.
    Ostatnie 3 minuty do startu to potworny jazgot, po lewej i prawej widzę wyrywające się zaprzęgi, każdy z psów już chce lecieć, Ozzi ze złości szarpie zębami za liny ciągowe, pierwszy raz biegnie z tyłu, nie może już się powstrzymać, ja próbuję się uspokoić, ale za moimi plecami są następne teamy.Mam nadzieję , żę najtrudniejszy moment czyli start i pierwszy kilometr pobiegniemy bezbłędnie, wywrotka na stracie w pierwszej linii startowej oznacza jedno - duża szansa na stratowanie przez teamy z tyłu.
    Na ruch chorągiewek opadających w dół ruszamy, kilka zaprzęgów jest szybszych na starcie, my trzymamy mniej więcej 8 pozycję, po lewej zwęża się droga, ale widzę próbującego wcisnąć się Czecha Pavlika, dociskam sanie do pobocza i widzę jak przeciwnik zapada się w miękkim poboczu , ok,  może to niezbyt miłe, ale potrzebne by zdobyć pudło.
    Na pierwszym kilmetrach widzę jak odjechała nam Lena Boysen , uciekła wszystkim na jakieś dobre 300 metrów, ja spokojnie jadę, czasami ktoś z tyłu atakuje, ale go poprawiam i powolutku zmniejszam przewagę do czołówki, która składa się może z 6 teamów. Dojeżdżamy do zwężenia, ostry zakręt w lewo  i mały podbieg.Zrobił się mały korek, wszyscy mocno zwolnili, atakuje na podbiegu i mijam dwa zaprzęgi, sanie obijają się o sanie, psy ocierają się o siebie. Mam 4 pozycję, zaczyna się zjazd, ale w miękkim kopnym śniegu, łykam wszystkich wychodzę na pierwszą pozycję i kończę pierwsze okrążenie na tej lokacie, a tuż za mną Lena Boysen. Gdy ją widzę za sobą wbijam hamulec w  śnieg, puszczam ją ostentacyjnie do przodu, krzycząc "panie przodem", robię to tak aby wszyscy na półmetku to widzieli.Norweżka wychodzi na prowadzenie, za nią drugi mknie Quentin Soulier, a obok mnie pędzi Alaine Hercher (brąz w Oslo 2011). Pozwalamy Lenie pojechać jeszcze może 2km na prowadzeniu, na zakręcie w lewo mówię do Alaine " wyjdż na prawo " i dzięki temu wyprzedzamy po zewnętrznej Norweżkę i drugiego francuza, ostatnie 2 km lecimy do mety w trójkę, ja i dwóch francuzów, zmieniając się na prowadzeniu jak w wyścigu kolarskim, biegniemy po zmianach. Na ostatniej prostej jadę drugi, czuję że moge wyprzedzać, że psy mają ciąg, ale nie wiem czy to już teraz powienien nastąpić atak.Nie powstrzymuje nerwów na wodzy, atakuje, wyprzedzam go dość szybko, ale Alaine Hercher momentalnie mnie poprawia, atakuję ponownie i już mój zaprzęg jest w połowie długości jego sań, ale linia mety pojawiła się kawałek za szybko, przegrywam 0,7 sekundy, tyle samą za mną wpada Quentin Soulier.Mam srebro! Skaczę ze szczęścia, w tym wyścigu każdy z naszej trójki jest zwycięzcą. Uciekliśmy reszcie na 20 sekund.
    Sezon zakończony z sukcesem.Wiem więcej, niż rok wcześniej, znowu psy nauczyły mnie dużo.
Oprócz mnie na zawodach startowali Polacy:
Bartek Giewont - brąz na średnim dystansie 3 x 40km, piąta lokata na tym samym dystansie Grzegorz Burzyński, nasz bohater, który 2 tygodnie wcześniej uratował w Alpach życie hiszpańskiemu zawodnikowi.
W mojej klasie Agnieszka Rychwalaska ukonczyła ściganie w jeździe indywidualnej na  22 lokacie 17 w super sprincie,a  Łukasza Paczyński na 14 miejscu w indywidualce i 16 w super srpincie.
Anna Bajer dopiero 3 od końca w klasie szóstek zaprzęgowych.
Jola Kałat jadąca niemal sama, poza konkurencją w skijoringu z dwoma psami na dystansie łącznie 120km.
    Dziękuje handlerom, którzy startowali mój zaprzęg: Paul i Mathieu Różański, Philp Sangla, Rudolf, Charliee, Adrian no i najmłodszy 12 letni musher Axel.Nikolasowi Imiołczykowi za pomoc i kamerę na saniach.
sponsor team:
Vet Agro- fiprex, Gudojć-auto serwis, Red Mills-tradimex.Pl, Kross, Zero DC, Tarifa, Brunox, Jobdone, Aktimex, NST wax
http://www.estrepublicain.fr/actualite/2012/02/18/igor-tracz-champion-du-monde
http://ofsajd.onet.pl/faceci/me-medalowe-zniwo-polakow,1,5033590,artykul.html
http://www.radio.gdansk.pl/index.php/wiadomosci-wydarzenia-sport/sport/26073-dwa-medale-tracza-i-jego-psow.html
http://babol.pl/wiadomosc.html?wid=14266781&kat=1025465&title=Nergal-i-Doda-znow-zdobyli-medale&ticaid=6df74


skomentuj (5)

Mistrzostwa Europy ESDRA już w ten piątek! 2012-02-14 21:59:01

   Przed nami najważniejszy start tej zimy.Mistrzostwa Europy federacji ESDRA w formule otwartej czyli dostępnej dla każdego psa bez względu na jego pochodzenie, rodowód lub jego brak.Tutaj ścigają się najszybsze psy i najszybsi zawodnicy. Piątek to jazda indywidualna na czas, sobota wyścig na dochodzenie metodą Gundersena.Te dwa wyścigi zadecydują o rezultacie walki o pierwsyz medal. W niedzielę walczymy ponownie w starcie masowym, gdzie wszyscy zawodnicy w naszej kategorii z 4 psami startują jednocześnie. Jeden wyścig i ten kto pierwszy na mecie otrzumuje tytuł Mistrza Europy.

Ciężko było zrealizować ten wyjazd, wielu sponsorów odmówiło pomocy w ostatnim momencie, ale dzięki firmie "Jobdone" uda się zrealizować założony cel.Ostatnie miesiące poświęcilismy wiele środków, energii i pracy na to aby przygotować się do tych mistrzostw, były to między innimi wyścigi w Rosji, w Jakuszycach, wieloetapowe wyścigi w Alpach wysokich i mistrzostwa Polski w górach stołowych.
Przed nami prawie 2000km podróży w góry  na granicę Szwajcarsko Francuską, na pokładzie mam moich 6 najszybszych greysterów: Ozzi, Barbie, Nergal, Doda, Era i Nella.Jadę sam, co utrudnia, podóżowanie, opiekę nad psami, przygotowania do startu, ale jestem dobrej myśli i zrobimy wszystko aby wynik był jak najlepszy.
Za doskonałe przygotowanie busa dziękuję prefekcyjnemu mechanikowi  GUDOJĆ z Łęgowa, za ogrzewanie w moim busie firmie VETAGRO, Redmills - tradimex.pl za karmę dla psów, ZerodDC za odżywki flying dog i uprzęże dla psów.Ponadto firmie Aktimex, Tarifa, Brunox i Kross.


skomentuj (1)

Srebro i Złoto na Mistrzostwach Polski 2012-02-05 20:24:08

Tytuł Mistrza Polski na śniegu z moją czwórką oddałem w tym roku Łukaszowi Paczyńskiemu, a mój brat Olgierd Tracz z moimi psami powtórzył w tym roku złoto w klasie dwóch psów.
Jak by ktoś chciał wiedzieć jak można spieprzyć piękne trasy do wyścigów , powinien być na tych mistrzostwach.
Pierwszy dzień kilka razy stoimy na rozwidleniach, bo nie wiemy gdzie jechać, dwukrotnie mylimy drogę. Nasz zaprzęg jechał jako
pierwszy trasę 9km. Po pierwszym dniu mamy trzeci czas (i tak niezły jak na tyle pomyłek) 2,5 sek za Łukaszem Łukasz Paczyński i 7 sekund za Agnieszką Rychwalską. Drugi dzień śmigamy szybko po trasie, ale niestety jeden z moich handlerów (pomocników) przepina na kilkanaście sekund przed startem łączówkę liderów, wydłużając ją co powoduje glebę moich psów na pierwszym zjeździe, potykają się o zbyt długą linę szyjną . Muszę wbić kotwicę i rozplątywać psy. Na metę wpadam jako drugi 5 sekund za co raz szybszym Komuną Łukaszem Paczyńskim. Agnieszka Rychwalska spada na trzecią lokatę tracąc do mnie 30 sekund.
Brat jedzie bezbłędnie z Nellą i Barbie i jest najszybszy na każdym z dwóch etapów. te dwa psiaki mają teraz doskonałą kondycję i być może wspomogą mój zaprzęg na mass starcie podczas Mistrzostw Europy.
Niestety organizatorzy zawodów nie stanęli na wysokości zadania.Dwuznaczność trasy na wyścigu jest nie dopuszczalna!
Wraz z Łukaszem tym startem zakwalifikowaliśmy się do mistrzostw europy ESDRA , które już za dwa tygodnie w Alpach we Francji.

Podczas tych zawodów swoje debiutanckie starty na śniegu mieli nasi zawodnicy Amberdoga.Wprawdzie startowali PK poza konkurencją, ale zebrali już pierwsze doświadczenia.Joanna Adamska zaliczyła dwa etapy po 7km z trójką Syberian Huskich - nasza 12letnia Lilu, jej 9 letni syn Max oraz Kajfa, natomiast junior Maciej Pojawa przeleciał trasę z szybką dwójką: Krakersem i Norą, ale jego przejazd dostarczył mu wielu emocji, gdyż na trasie spotkał samotnie biegnący zaprzęg z 6psami bez maszera, dogonił go i zatrzymał, aż dobiegł do niego jego właściciel - Grzegorz Podbielkowski.Takie zachowania powinny być nagradzane, nasz młody zawodnik zareagował szybko i poradził sobie bezbłędnie.

ps.Słowa uznania za pracę jaką włożyli w przygotowanie tras Łukasz Paczyński Komuna i Grzegorz Liszka.Zrobili wszystko co mogli w tych warunkach i  z tym czym dysponowali.


skomentuj (1)

Defi Rhone Alpes 2012 - silver medal 2012-01-30 23:23:06

Dziewięć ciężkich dni w Alpach zakończyło wyścig Defi Rhone Alpes.
Każdy ze sprinterskich etapów liczył od 4 do 10km, w klasie 4 psów można było wykorzystać pulę 6 psów, my ścigaliśmy się cały czas na jednym składzioe 4 psów, oprócz jednego dnia gdzie pobiegł pies rezerwowy.
Trudne technicznie i fizycznie trasy wymagały zarówno dobrej techniki jazdy i opanowania zaprzęgu jak i doskonałej kondycji, kt
óra była niezbędna na długich alpejskich podbiegach.
Kilkanaście minut wyścigu na pełnej mocy i skupieniu i do tego godziny przygotowań dziennie może naprawdę wyczerpać organizm.Ktoś mógłby powiedzieć , że to przecież tylko kilkanaście minut wyścigu, ale walka nie zaczyna się na linii startu, tylko kilka miesięcy wcześniej, na treningach, potem są godziny spędzone tuż przed startem na pojeniu i karmieniu psów w odpowiednich godiznach i odpowiednią karmą i suplemnetacją, godziny na smarowaniu i dobieraniu smarów do płóz.Dopiero potem jest wyścig na którym i psy i człowiek dają z siebie wszystko.
Mój brat Olgierd podjął sie walki w najmniejszej klasie z dwoma psami, zajmując 1 miejsce, Barbie i Krakers spisały się doskonale.
W sumie startowało 70 załóg, z Francji, Czech, Norwegii, Sycylii, Portugalii, Hiszpanii i Polski, ale nie wszystkie brały udział we wszytskich etapach, my zajęliśmy 2 lokatę w open.Do połowy wyścigu prowadziliśmy, jednak Norweski zaprzęg Leny Boysen okazał się mocniejszy w drugiej połowie wyścigu, między innnymi dlatego , że miała ona więcej psów na wymianę niż ja, przegraliśmy jakieś półtorej minuty łącznie.Doskonałe psy Norweskie mają więcej krwi greyhounda, nawet do 50% co niesamowicie je przyśpiesza na pierwszych kilometrach, my odrabiamy straty dopiero koło 5 km trasy.Ale ich psy mają też słabe strony, małą odporność na wyższą temperaturą, juz nawet taką koło zera jak i małą odporność na dłuższy dystans.
Rok temu wygraliśmy mistrzostwa świata między innymi z tym zaprzęgiem, w tym roku zrobimy wszystko aby wynik powtórzyć, widzę jednak jak dobrze teraz chodzi zaprzęg konkurencji, a przecież to nie jedyny mocny team, który chce nas pokonać.
Mistrzostwa Europy będą rozgrywane na 3 etapach po 9 km każdy.Myślę , że te dni w alpach na wysokości minium 1500m podniosą poziom czerwonych krwinek w naszych organizmach.Teraz 5 dni odpoczynku i juz w ten weekend Mistrzostwa Polski w górach stołowych jako ostatni trening przez Mistrzostwami Europy.
Dziękuje kumplom z pracy czyli:
Ozziemu za liderowanie, Dodzie za nadawanie tempa, Nergalowi i Erze za dużą siłę uciągu jako wheeldogom i Nelly za pomoc na jednym etapie.
Thank you for all mushers from DFA :)!


skomentuj (0)

Po 3 etapie DRA powiększamy przewagę o 8 sekund. 2012-01-24 13:47:05

Przewaga wzrosła o 8 sekund nad Norweskim teamem! Na wysokośi 1600 metrów organizatorzy zapewnili nam krótką 4 kilometrową trasę, ale bardzo szybką i krętą. Twardy śnieg o temperturze - 5 stopni i doskonale wyratrakowany pozwolił rozpędzić nasze zaprzęgi do 45km/h. Kilka stromych zjazdów gdzie można było poczuć w żołądku przeciążenie i ostre krótkie podbiegi gdzie zawodnik musiał biec pomogając psom , dały nam wiele radości z tego ścigania.
    Trochę się bałem pojechać na maksa więc zwalniałem sanie przed ostrymi zakrętami i zjazdami, dziś ja i psy znamy trasę, jutro będzie szybciej.Po tym 3 etapie w klasyfikacji generalnej prowadzimy z przewagą 36 sekund nad drugim zawodnikiem.W mojej kategorii ściga się 16 teamów z 4 psami w zaprzęgu.
    Olgierd nadal utrzymuje z dużą przewagą pierwsze miejsce w kategorii z dwoma psami.
    Psy niezbyt zmęczone tym krótkim biegiem w dokonałej formie czekają na jutrzejszy wyścig, gdzie mam nadzieję pojechać trochę odważniej.
Wszystkie wyścigi odbywają się w formie jazdy indywidualnej na czas, zawodnicy startują w przerwach jedno lub dwuminutowych.
Przed nami jeszcze minimum 5 wyścigów, więc wszystko się może zdarzyć.


skomentuj (0)

Defi Rhone Alpes 2012 po dwóch etapach 2012-01-23 16:50:51

1 etap- długość wyścigu 6.7 km, na wysokości 1700 m.n.p, temperatura w okolicy zera i intensywny opad śniegu spowodował, że ta szybka i kręta trasa, zrobiła się ciężko przejezdna.Mój team w składzie: Ozzi, Doda, Nergall i Era ciężko pracował i walczył w kopnym śniegu, niestety nie mogłem wykorzystać całego potencjału moich psów, na każdym zjeździe musiałem zwalniać sanie ponieważ psy chciały galopować, ale się potykaly i przewracały.
Tak naprawdę dobra praca w teamie rozpoczęła się na ostatnim długim 4 kilometrowym podbiegu, gdzie twardszy śnieg umożliwił lepszą pracę psom jak i mnie ponieważ mogłem im mocno pomóc biegowo.
Na tym etapie miałem 2 czas przejazdu 20 sekund wolniej niż wielokrotna mistrzyni świata Lena Boysen z Norwegii, a za mną Mistrz Francji i Europy Quentin Soulier.
2 etap - ta sama trasa, Era poszła na odpoczynek i wpiąłem rezerwową Nella na ten wyścig. W nocy był mróz który trochę utwardził trasę, ale niestety nie wszędzie, moje psy nadal potykały się w głębokim śniegu, jeden raz spadliśmy z trasy i koziołkowałem razem z psami i saniami co spowodowało znaczną stratę czasu. Musiałem się zatrzymywać trzykrotnie aby pozwolić się pozbierać moim psom i wtedy dogonił mnie startujący za mną Quentin Soulier, do mety jednak nie oddałem mu prowadzenia i w dobrym tempie dowiozłem go do mety doganiając Norweżkę. Miałem ponownie drugi czas przejazdu, Francuz wskoczył na 1 pozycję z przewagą 17 sekund nad moim teamem, ale Lena Boysen spadła na 3 pozycję.
Jednak francuski mistrz się wycofał z dalszego ścigania i obecnie ja obejmuje prowadzenie w klasyfikacji generalnej open z przewagą 28 sekund nad norweskim zaprzęgiem.
3 etap - z przyczyn technicznych został odwołany, następne wyścigi już jutro.Nowa trasa, nowe warunki
    Mój brat Olgierd z Barbie i Krakersem oraz rezerwową Feergy podjął się startu w najmniejszej klasie zaprzęgowej z dwoma psami, gdzie jak narazie nie oddaje prowadzenia, swojemu jedynemu konkurentowi,  ponieważ mało kto tutaj decyduje się na tak trudne ściganie z tak małą ilością psów. Olgierd realizuje plan treningowy i doksonale przygotowuje tu siebie i swój mały zaprzęg do Mistrzostw Polski na 4-5 luty 2012 w Kotlinie Kłodzkiej.
   Większość zawodników to lokalnie francuscy zawodnicy, ale są również zawodnicy z Czech, Hiszpanii, Norwegii i Sycylii.


skomentuj (0)

Defi Rhone Alpes 2012 2012-01-17 22:34:00

   To wieloetapowy wyścig sprinterski w Alpach wysokich.10 dni, 10 etapów,a  każdy etap po około 10 km, co dwa dni zmiana lokalizacji wyścigu. Ja startuje w czwórce zaprzęgowej, natomiast pula psów jaką mogę wykorzystać w zaprzęgu to 6. Etapy dziennie i nocne, różnorodne trasy w różnych zakątkach francuskich alp.
Mój team to:  Nella, Doda, Nergal, Ozzi i Era, team mojego brata to Krakers, Feergy, Barbie i być może Nora.
    Strome podbiegi gdzie zawodnik musi pomagać psom , jak i karkołomne zjazdy przez 10 dni wyścigu to trudne zadanie aby w pełni sił i na dobrej pozycji ukończyć rywalizację.Nasz team startował na tym wyścigu w 2009 roku gdzie zajął 3 miejsce i w roku 2010 kiedy to do 9 etapu prowadziliśmy w klasyfikacji generalnej ,ale wtedy to podjąłem decyzję o wycofaniu się  zt ego wyścigu gdyż nie chciałem przemęczać psów na tydzień przed mistrzostwami europy, które w 2010 zaowocowały dla nas srebrnym medalem.
   W tym roku w mojej klasie oprócz doskonałych zawodników z Francji, walkę podejmę z legenda zaprzęgowego sprintu Norweżką Leną Hillestad Boysen.Ściganie we Francji dla mnie i dla mojego brata (Olgierd Tracz- klasa 2psy) będzie doskonałym przygotowaniem przed Mistrzostwami Europy które odbędą się tam 17-18-19 luty 2012.Pierwszy wyśćig już w sobotę, a koniec 29 stycznia.
http://ffst.free.fr/DefiRhoneAlpes2012-DP.pdf

sponsor team:
Vet Agro- fiprex, Gudojć, Red Mills-tradimex.Pl, Kross, Zero DC, Tarifa, Brunox


skomentuj (0)

Husqvarna Tour - Border Rush 2012 2012-01-10 11:03:17

   To jeden z najtrudniejszych średniodystansowych wyścigów psich zaprzęgów w Europie. Trasa wyścigu znajduje się w górach Izerskich, a  start i meta na Polanie Jakuszyckiej. W tym roku już po raz drugi również sprinterzy mogli rywalizować na  długiej trasie 50 km podzielonej na 4 etapy. Natomiast zawodnicy startujący na najdłuższej średniodystansowej trasie musilei pokonać niemal 150km wykorzystując nawet 12 psów w zaprzęgu.
    Te wyścigi psich zaprzęgów podzielone były na dwie klasy: limitowaną gdzie użyć można było na etapie maksymalnie 6 psów i klasę nielimitowaną powyżej 8 psów.Nasz team z racji na doskonałe doświadczenie w małych najszybszych zaprzęgach, podjął  walkę w klasie limitowanej.Po 50 km i po 4 dniach wyścigu finiszowaliśmy na 2 pozycji ze stratą 8 sekund do Mistrza Świata na tym dystansie Jiri Trnke z Czech.Było to nasze pierwsze ściganie w tej klasie na takim dystansie. Miejsce trzecie zajął kolega z reprezentacji Łukasz Paczyński ze Świeradowa Zdroju.Pierwsze 3 etapy prowadziliśmy w klasyfikacji open, ale na ostatnim etapie wystarczyła sekunda nieuwagi i wypadek na trasie spowodował stratę cennego czasu.W zawodach udział wzięło 70 zawodników i 1000 psów z Polski, Czech, Słowacji, Holandii, Niemiec, Litwy, Austrii i Szwajcarii.
handlerzy: Maciej Pojawa i Ryszard Pojawa
sponsorzy: Vet Agro- fiprex, Gudojć, Red Mills, Kross, Zero DC, Tarifa, Brunox
Igor Tracz + Ozzi, Nergal, Doda, Nella, Era i Barbie

1 etap - czwartek - Prolog
Wpinam 5 psów do zaprzęgu- lideruje Ozzi, zanim Era i Doda jako speeddogi, a za nimi w parze wheeldogi Nella i nergal. Wieje silny wiatr i mocno sypie, śnieg mokry, zakładam stare płozy nano Danlera, na które kładę zwykły smar chydrocarbon i troszeczkę HF (wysoki fluor) na wierzch, a na wszystko nakładam strukturę.
Temperatura koło zera. Mój start jest dość późno, jadę jako ostatni, nawet po zawodnikach ze średniego dystansu co ma znaczenie nie małe, gdyż trasa jest mocno rozjechana.
Na 4 etapach może się wiele wydarzyć, ale nie przypuszczałem, że już po pierwszym kilometrze wyląduje w zaspie.Puściłem hamulce na pierwszym szybkmi zjeździe , gps pokazał 48km/h, trasa była przysapana śniegiem, gdyż mocno wiało i psy ścięły zakręt wpadając w miękkie pobocze.Nella się przewróciła wypadając z szelek i obroży, ja wypluwając śnieg z ust szybko starałem się poskładać zaprzęg do kupy, ale czas uciekła bez powrotnie.
Na linii mety mam i tak najszybszy czas przejazdu, druga jest Agnieszka Rychwalska, a za nią Jiri Trnka.
2 etap - piątek - Pociąg
Obudziłem się przekonany , że stratuje o 18.30 na etapie nocnym wraz z zawodnikami ze średniego dystansu, bo taka była decyzja organizatorów. Karmię więc psy o 9 rano normalnie, jednak koło 12 jest zmiana decyzji odnośnie godziny mojego startu, i mam się przygotować na 13.30. Te parę godzin jak się później okazało nie wystarczyło moim psom na strawienie sowitego posiłku i znakomitą jego część zostawiają na trasie wyścigu w Jakuszycach.
Ozzi nadal zostaje liderem, na odpoczynek idzie Nella, a  jej miejsce zajmuje Barbie, która doskonale pracuje na podbiegach, ale niestety dobija ją każdy szybki zjazd.
Tym razem zwalniam zaprzęg na pierwszym zjeździe, ale katem oka widzę nadjeżdżający pociąg, wiem że trasa wyścigu przecina linię kolejową Szklarska Poręba - Jakuszyce, liczę na to aby być na tym przejeździe przed tym pociągiem- nic z tego...żołnierz straży granicznej blokuje mi drogę i muszę czekać , aż pociąg przejedzie.
Tego dnia mam drugi czas przejazdu za Jirim Trnke, Agnieszka leci na czwartę pozycję, a na trzeciej lokacie dojeżdża Łukasz Paczyński.
3 etap - sobota - Tryumf
Wpinam 6 psów, Ozzi, za nim Nergal i w dwóch parach za nimi Nergal z Nellą i Doda z Erą.Patrick Wirz uzbraja mnie w nowe szybkie płozy.
Startuje 1 minutę za Czechem. Doganiam go i mijam już na 6 kilometrze, uciekam mu doganiając po drodze startujący wcześniej zaprzęg Agnieszki Rychwalskiej, jednak moje psy schodzą z tempa po 9 kilometrze, wtedy wyprzeda mnie Trnka, wsiadam mu na ogon i tak spokojnie dojeżdżam do mety.Tego dnia umacniam swoją pozycję lidera w klasyfikacji generalnej na sprincie.
4 etap - niedziela - Rutyna zabija
Ponownie 6 psów, tym razem na speeddoga idzie Doda.Mam duża 86 sekundową przewagę więc raczej nic nie może pokrzyżować moich planów zdobycia pierwszego miejsca.Mój team biegnie rewalacyjnie, ja mocno pracuje na pierwszym 4 kolemtrowym podbiegu, pomagam psom ile mam sił, ale mniej więcej w połowie trasy Ozzi się potyka i zaplątuje w linę ciągową, zatrzymuje więc zaprzęg wbijając w miękki kopny śnieg dwie kotwice, biegnę do niego, ale w mgnieniu psy startują do biegu szarpiąc i wyrywając zakotwiczone sanie.Ja stoję obok i próbuję jeszcze w ostatniej chwili chwycić za pałąk sań, lecz nie mam tyle sił aby go utrzymać, psy wyrywają mi go z rąk, przewracam sie twarzą w śnieg i widzę jak mój zaprzeg galopuje bez maszera.
Biegłem... nie wiem ile może dwie może trzy minuty, będąc potwornie zły na siebie, byłem przekonany, że pewnie będę tak biegł do mety, ale w pewnym momencie dostrzegam , że cały team grzecznie stoi, a Ozzi patrzy do tyłu czekając na mnie. Dobiegłem do sań, ale psy były mocno splątane, musiałem rozklarować wszystkie liny co było nie lada wyzwaniem, gdyż raczej grzecznie nie stały, chciały biec jak tylko byłem już z nimi, a siła uciągowa mojej 6tki zaprzęgowej jest naprawdę duża.
Jak uporałem się z linami to do mety leciałem jak opętany, pracowałem razem z psami, wpadając wykończony na metę, widziałem jak Nergal słania się na nogach, ten bieg go wyczerpał, nie musiałem pytać się o wynik, czułem że przegrałem, słyszałem tylko jak konferansjer i organizator zawodów Radek Ekwiński mówi  do mnie na mecie "igor zabrakło ci jakieś 6 sekund, przykro mi".


skomentuj (0)

Double Dream w Karelii. 2011-12-27 01:19:12

    Brzoza karelska z pozoru nie różni  się niczym od zwykłej naszej rodzimej brzozy, jednak dopiero po ścięciu ukazuje swoje piękno  wyróżniając się rozmazanym kształtem słoi, które malowniczo rozlewają się między sobą zacierając jej wiek. Jest rzadką odmianą, bardzo porządana, występuje tylko na Karelii,  do tej pory botanicy spierają się między sobą o jej pochodzenie, jedni twierdzą, że to naturalna odmiana, a inni że gentycznie zmodyfikowana działalnością człowieka.     
     
Pomysł wyjazdu na karelię do Rosji padł ze strony zaprzęgowej rodziny Panyukhinów, która od 3 lat mieszka koło Moskwy i zacięcie rozwija sportową stronę  mushingu w swoim kraju. Wcześniej mieszkali na Kamczatce reanimując tam psy zaprzęgowe i realizując wiele wyścigów w tym średniodystansowy Kamczadał.
    W tym roku w osadzie Kudama Sergiej
Panyukhin i nasz gospodarz Mikołaj przygotowali wyścigi psich zaprzęgów "Double Dream" i stwierdzili, że dobrym pomysłem będzie zrealizować seminarium o sporcie zaprzęgowym i planach treningowych z moim udziałem, a jednocześnie ja i Olgierd wystartujemy na zawodach. Mikołaj 10 lat temu zbudował kompleks rekreacyjny nad "Cichym" jeziorem torfowym obok swojego kenelu 80 psów zaprzęgowych, które w większości pracują w zaprzęgach z turystami. Zdecydowaną część stanowią syberian husky, ale jest też kilkanaście midowych alaskan huskich od Buddy Streepera.
Kudama zatrzymała się w czasie, ludzie noszą wiadrami wodę ze studni, nie mają kanalizacji, część z nich jest nadal nie piśmienna, w dwóch sklepach stoją liczydła, prąd do tej osady dostarczany jest tylko do części domost, a i task tylko w określonych nigdy nikomu wcześniej nie znanych godzinach :) , ale Mikołaj, który zbudował swoją baze w Kudamie, uruchamia olbrzymi agregat, który dostarcza energię elektryczną niemal na bieżąco. Myślę, że wszyscy mieszkańcy Kudamy pracują w jego kompleksie rekreacyjnym. 
   Olbrzymie przestrzenie z piekną dziką przyrodą, stada wilków, których ślady można było znaleźć rano w świeżym sniegu, to wszystko bardzo przypominało mi Kanadę.
24 godziny rejsu promem  Finlines z Gdyni do Helsinek, potem 400 km autostradami przez Finlandię i następnie 300km przez Rosję.2 godziny kontroli na granicy Fińsko Rosyjskiej przypominały czasy zimnej wojny. 300km do Kudamy od granicy to może 60-70km po drodze asfaltowej reszta to dziurawe drogi leśne, po których raz na jakiś czas przejedzie pług. Wsie oddalone są od siebie średnio co 20km, czasem wieś to 2,3 domy, Karelia ma połowę powierzchni Polski, a zamieszkuje ją tylko 600 tys. mieszkańców, z czego 3tys. to Polacy, natomiast jest tam 150 różnych narodowości. To bardzo tolerancyjna republika wobec mniejszości narodowych i wyznaniowych.Większość nocy spaliśmy z psami w busie, ale rosyjska kuchnia serwowana w restauracji Mikołaja pozwoliła nam złapać dodatkowe kilogramy. 
Maxim- wielorybnik z Czukotki. 
   Komórka i mp3 w uszach, skromny, cichy 20 latek w firmowych outdorowych ciuchach, ale coś mi nie pasowało, siorbał i trzymał niemalże oburącz sztućce. Trenował z nami prawie codziennie, 4ką i 6tką zaprzęgową z alaskan huski i eurodogami. Po jednym z pierwszych treningów powiedział, że w sumie to wygodnie tak na stojąco jeździć na tych sportowych saniach, oczy mi niemal wypadły ze zdziwienia. Maxim mieszka na Czukotce i na co dzień zabija wieloryby, ale aby dojechać na miejsce pracy  pokonuje kilkadziesiąt kilometrów swoim zaprzęgiem silnych i odpornych na warunki rodzimych psów zaprzęgowych, które przypominają psy grenlandzkie. Tam każdy ma swój psi zaprzęg i każdy porusza się na saniach na siedząco.
Mięso wielorybów w części idzie na wykarmienie wioski Maxima, w części na sprzedaż, natomiast wnętrzności leżą przez około tydzień nad brzegiem morza i stanowią karmę dla psów zaprzęgowych, jedynych jakie są na Czukotce. Każdy pies na Czukotce to pies zaprzęgowy. Oficjalny i ważny sport na Czukotce to przeskakiwanie  obunóż nad saniami zaprzęgowymi J Maxim jest mistrzem w tej konkurencji w swojej republice, przeskoczył sanie ponad 1000 razy. Gubernator Czukotki  finansuje jego edukację maszerską i przygotowania do startu na Mistrzostwach Europy ESDRA we Francji 2012 w midzie, jako oficjalnego reprezentanta regionu. 
   
Po paru dniach treningu , co dzień na innej trasie zrobiliśmy tylko jeden dzień restu przed startem na zawodach. Godna podziwu jest praca jaką organizatorzy włożyli w przygotowania, w środku lasu stworzyli i zbudowali w ciągu 7 dni całą infrastrukturę, wielka scenę, domki sędziowskie, sklepy, toalety, parkingi, dość słabe warunki śniegowe pozwoliły ubić śnieg tylko na pętli 2,5km.Całe zawody to tylko 35 zawodników, większość to początkujący zawodnicy, ale nie zabrakło kilku dobrych skijoringowców, szybkiego midowca Saszy- syna naszego gospodarza oraz zawsze groźnej Aleksandry Panyukhiny.Ja w klasie 6 psów, ale tylko z 4ką – Ozzi jako lider, potem Doda jako speeddog i jako wheeldogi Nella i Nergal, Olgier w 2jce z Erą liderką i wheeldogiem Barbie.Mokry śnieg, więc smarowanie płóz bez kombinacji: podkład na parafinie LH 0+10, potem top HF 0+5 i dużaaa struktura, moje sanie to lekkie Danler Hornet XC, a brata skrętne i długie Antipode Acrobat.Moje 3 pętle to 7,6km, a średnie tętno 165 HR, a max 175 HR, niby nic takiego, ale ja ani razu nie zdjąłem nogi z płóz aby podbiec czy kopnąć w glebę, mokry śnieg wklejał się w wierzch płozy aby  na zjazdach w lesie zamarznąć, buty ślizgały się na płozach, nie mogłem złapać równowagi, te 3 pętle to była walka aby nie spaść z sań, cale ciało miałem spięte. Zakwasy przez 2 dni.  Średnia 30km/h, maksymalna 46km/h.Drugi dzień zawodów pozwolił mi pomóc psom, zmieniłem stopnie na płozach i poprawiłem czas o jakieś 20 sekund, pomimo 30 sekundowego postoju na zjeździe na drugą pętlę, niestety funkcyjny się nie połapał i raz otwierał, a za sekundę zamykał mi wjazd na pętlę, więc czekałem aż się ogarnie.
W swojej klasie miałem aż 3 zawodników , jeden nie ukończył, ale drugi jechał bardzo dobrze biorąc pod uwagę, że to midowiec (Sasza) to wsadzałem mu po 2 minuty na etapie. W 4kach na 4,9km wygrała Aleksandra Panyukhina (brąz na ME na śniegu 2010 Kubalonka) na 1 etapie miała lepszą średnią niż ja, no ja miałem jedną pętlę więcej, ale moje ambicję zawsze są wysokie, drugiego dnia po 2 pętli mój czas był 15 sekund lepszy niż jej (dane z GPS Foreruner 305).2 miejsce zajął wielorybnik z Czukotki, ze stratą 1 minuty na etapie do lidera. Na tym drugim przejeździe czas przejazdu był dużo lepszy, a maksymalna prędkość tylko 40km/h, to już po raz kolejny uświadamia mnie jak psy doskonale uczą się trasy, pierwszego dnia lecą na full, a drugiego na tej samej trasie jakby rozkładają siły, robiąc lepszy czas mimo że na zjazdach lecą wolniej.Olgierd mocno wspomagając swoją dwójeczkę pokazał jak się biega na śniegu  zajmując 1wsze miejsce z przewagą dwóch minut dziennie w tej najsilniej obsadzonej klasie czyli jakiś kilkunastu zawodników.Wszędzie flagi Polskie, trąbki, płatki róż na mecie- szok! Polska Polonia w Karelii była doskonale przygotowana na okazję dopingowania nas na ich ziemi.30 minut pozowania do zdjęć i rozdawania autografów przed wyścigiem i godzina po, 3 stacje telewizyjne, radio i gazety i non stop wywiady. Obstawy medialnej mógłby pozazdrościć niejeden organizator zawodów w Polsce.

Pokaz jazdy według mistrza.
   Po całodniowej wyciecze po stolicy Kareli-  Pietrozawodzku dzięki uprzejmości Pani prezes Polonii, pojechaliśmy na nocny trening około godziny 24, ja 6tką, syn gospodarza Sasza, Aga i Maxim jako handlerzy, Olgierd co pętlę miał się zmieniać ze mną na saniach.Od kilku dni Doda i Nella miały szczyt cieczki , więc jakby naturalne było nadpobudliwie zachowanie moich samców. Ozzi i Doda w pierwszej parze , sowity opad śniegu, zakrył trase, która była już uprzątnięta po zawodach, Sasza stoi obok z 8 swoich grzecznych alaskan huskich,  Olgierd wypuszcza mój zaprzęg, ale Ozzi kieruje się na Dodę, która skręca gwałtownie w prawo pod prąd , zaprzęg zrzuca mnie z sań, w ostatniej chwili łapię ręką za płozę, leżąc na brzuchu ryję gębą śnieg, psy ciągną mnie jak szmatę, Doda ucieka przed Ozzim, 6 psów rozpędza się, krzyczę stój, ale brak reakcji, krzyczę w lewo reagują, krzyczę w prawo, też reagują i w ten komiczny sposób, kręcimy się po ósemkach wokół Saszy i Maxima. Po kilku kółkach udało mi się wdrapać na sanie i je zatrzymać. Zamiana psów, Ozzi wypadł do tyłu, ustawiliśmy zaprzęgi ponownie i ruszyliśmy. Niestety świeży opad śniegu zatarł stare ślady i psy poleciały gdzie chciały, zawierucha śnieżna skróciła pole widzenia i nie widziałem gdzie jedziemy, po 16 km wróciliśmy pod miejsce startu. Nie wiem gdzie byliśmy. Pomimo tradycji i historii psich zaprzęgów w Rosji, sport zaprzęgowy tam kuleje, na palcach jednej ręki można policzyć zawodników o wysokim poziomie sportowym. Ogromne znaczenie w promocji i rozwoju tego sportu w Rosji ma rodzina Panyukhinów.Sportowców amatorów jest więcej niż w Polsce, prowadząc seminarium dotyczące planów  i  metod treningowych  zauważyłem duże zainteresowanie ze strony garstki zawodników przybyłych do Kudamy. Niestety u większości z nich panuje stereotyp psów północy jako idealnych do tego sportu, część z nich trenuje już z eurodogami, alaskan huski i greysterami, ale nadal jest to marginalne.Wrócimy do Kudamy za rok, być może zrealizujemy tam latem obóz treningowy, ale w czerwcu pojawimy się na „Białych Nocach” w Sankt Petersburgu gdzie w centrum miasta w parku ścigają się bikejoringowcy.

 

Podziękowania:Gospodarzom: Mikołajowi i rodzinie Panyukhin, w tym specjalne dla Aleksandry. Naszej Polonii w Karelii za doping i ciepłe przyjęcie.Sponsorom:Vet Agro i Fiprex, Gudojć, Brunox, Redmills, Szpital Weterynaryjny Krzemińskiego w Gdańsku, Tarifa, FinLines 
www.igortracz.blog.plOzzi, Doda, Nergal, Nella, Era i Barbie  


skomentuj (3)

Północ Rosji, Karelia 2011-12-08 10:51:06

Na specjalne zaproszenie Rosjan jedziemy jako zawodnicy i trenerzy na północ Karellii na zawody śnieżnie Double Dream. Będziemy jedyną Polską ekipą na tych zawodach. 10 dni treningów powinno dobrze zapowiadać nadchodzący śnieżny sezon wyścigów psich zaprzęgów dla naszego temu.

Olgierd Tracz klasa D - Barbie & Era
Igor Tracz klasa C - Ozzi, Nergal, Doda i Nella
Agnieszka Szymańska - handler

sponorzy:
region Karelia, Vet-Agro i marka Fiprex, Gudojć-mechanika samochodowa, Brunox- smary i opony zimowe, Szpital Weterynaryjny Krzemińskiego w Gdańsku, Tarifa, Redmills- karma dla psów, FinLinnes- przewoźnik promowy.



skomentuj (0)

Księga Gości
o sporcie
Mushing

info
info:

email:
itracz@mushing.pl

eXtrem Sports
TRACZER

best results/ wyniki
click

NEXT RACE
ME bikejoring
Hills Cup
Alaska 2013
ME dryland

FOTO
by Agnes by Agnes
Traczerdogs
Hill´s Cup 2010- PILZNO
Mistrzostwa Europy na śniegu Kubalonka 2010
Defi Rhone Alpes 2010
Juniorka Agata
Mistrzostwa Świata Dryland Kanada 2009
Trening juniorów
Jacek Swis
Gnus Wojciech
Olympic Model
MP Jakuszyce 2008
MP Jakuszyce II 2008

FILM
TVP1
Holmenkollen 2011
Dryland
My films.You Tube
TVN24, R4
Trening R4
Pawlik 4dogclass
4wheel cart
Bikejoring trening
ME ESDRA 2007 Kcynia

MEDIA
Radio 4
Prasa francuska
Skany artykułów
Artykuł trojmiasto.pl
Hills Cup
Czechy
Hills Cup
PLZNO
3x złoto
Deffontaine
Pruszcz.com
Wyborcza
Okładka
TVP1
Nowosci
Okładka
TVN24
pruszcz.com
pruszcz.com
pruszcz.com
Pruszcz Gd.
Trojmiasto.pl
Otwock
Pruszcz.com2
Pruszcz.com
TokFm
UM Pruszcz
Nasze Miasto2
Nasze Miasto
PIES.PL
Echo Miasta
Radio Gdańsk
musherzeitung
Srebro w Niemczech
Złoto w Czechach
Srebro w Rastede
Szymbark
Decin
Trnavka
Polska The Times
Olimpiada?
PMedia
Musherzeitung
ME Skelleftea
Kross.pl
MP Szymbark 2007
ME ESDRA 2007 Kcynia
ME ESDRA 2007 Kcynia
MP Jakuszyce 2008
ME ESDRA 2007 Kcynia
Zyrardow Bikejoring
Echo Miasta
MP Jakuszyce 2008
MP Szymbark
Skandynawia 2007
Bikejoring w BikeBoardzie
Eurocanicross 2007
O bikejoringu

WORLD MUSHING
Dominik
USHUAIA
Niklas Dirland
ZERO DC
ANTIPODE
Keith Johnson
Viktor Sindig-Larsen
MS Kanada
Jamaica Team
P.Broker Bikejoring
Stamtavla
Handlerimport
Musherzeitung
Marte Heilemans
Team Chaos
Funracing kennel
Yngve Hoel
Kristoffer G. Olsen
ECF
WSA
IFSS
Czeski mushing
Lena Boysen
ESDRA

POLAND MUSHING
Komuna
Hubert Kiljan
Mateusz Brylewski
Wataha- Łódź
Husky Fun Katowice
serwis maszer
Swiderski Michał
CKiS Pruscz gd.
Chudzik
Taris
Kajetan Jasiczak
AmberDog Szczecin
Sfora Nakielska
KSPZ Grey
PZSPZ